W poszukiwaniu śladów polskości na Litwie - wycieczka uczestników WTZ Parczew

2011-10-11 17:19

W dniach 19-28 września 2011 r. część naszych uczestników wraz z rodzicami i opiekunami wzięła udział w pielgrzymce do Lourdes, która została zorganizowana przez Dyrektora Caritas Diecezji Siedleckiej Księdza Krzysztofa Hapona z okazji 20 rocznicy powstania diecezjalnej Caritas. Te osoby z naszego Warsztatu, które z różnych przyczyn nie mogły wziąć udziału w tej  pielgrzymce, wybrały się na trzydniową wycieczkę, której trasa obejmowała Białowieżę, Troki, Wilno oraz Augustów.

 

Wczesnym rankiem 21 września zebraliśmy się na parkingu przy Bazylice, aby wyruszyć ku nieznanym jeszcze zakątkom. Pierwszym etapem naszej podróży była Białowieża. Tam mieliśmy przyjemność zwiedzać Białowieski Park Narodowy oraz Muzeum Przyrodniczo – Leśne, które na dwóch piętrach prezentuje przyrodę i historię Puszczy Białowieskiej oraz wielowiekową działalność człowieka na tym terenie. Muzeum zrobiło na nas ogromne wrażenie, szczególnie że jest przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Ponadto ukształtowanie podłogi, półmrok, efekty dnia i nocy, a także autentyczne odgłosy lasu sprawiają, że zwiedzający po przekroczeniu progu wystawy mają wrażenie, iż znajdują się w środku puszczy.

 

W Rezerwacie Pokazowym Żubrów położonym na powierzchni ok. 27 h mieliśmy okazję zobaczyć wszystkie gatunki ssaków kopytnych żyjących w Puszczy Białowieskiej, jak również duże drapieżniki. W zagrodach wylegiwały się żubry, żubronie, łosie, jelenie i sarny. Dużo emocji u zwiedzających wzbudziły dziki, ryś oraz wataha wilków. Spacer po rezerwacie umiliła nam piękna, słoneczna pogoda, która umożliwiła nam podziwianie Puszczy Białowieskiej z wieży widokowej.   W godzinach wieczornych dotarliśmy wreszcie na nocleg w Starym Folwarku, gdzie czekała na nas pyszna kolacja.

 

Następny dzień zaczął się bardzo wcześnie, bo już pobudką o 5.00 rano. Musieliśmy na czas zajechać do Trok, gdzie miała czekać na nas Pani przewodnik. Niestety, jak się okazało Litwa również boryka się z problemami komunikacyjnymi, ponieważ ze względu na korki w Wilnie Pani Aneta spóźniła się na spotkanie. Dla nas oczywiście był to czas na robienie zdjęć oraz kupowanie pamiątek. Bardzo szybko wybaczyliśmy naszej pani przewodnik spóźnienie, ponieważ wykazała się profesjonalizmem, ogromną wiedzą, kulturą, a także poczuciem humoru i taktem. Dowiedzieliśmy się, iż Pani Aneta ma korzenie polskie i mimo że jej rodzice oraz ona sama urodzili się już na Litwie to jednak ona sama czuje się Polką, w domu ze swoimi dziećmi rozmawia po polsku i zachowuje polskie tradycje. W Trokach oprowadziła nas po Zamku Wielkich Książąt Litewskich oraz pokazała unikalny ośrodek kultury Karaimów (ludu wywodzącego się z Krymu). Akcentem polskim tego miejsca był XIX-wieczny pałac Tyszkiewiczów w Zatroczu, niedaleko Trok, jeden z najpiękniejszych obiektów architektoniczno-historycznych Litwy, który dzięki polskim konserwatorom i polskim środkom odzyskuje dawną świetność.

 

Z Trok wyruszyliśmy do Wilna, gdzie pierwsze swoje kroki skierowaliśmy do barokowego kościoła Świętego Piotra i Pawła na Antokolu. Kościół ufundował Michał Kazimierz Pac, hetman wielki litewski i najbardziej znaczący magnat litewski drugiej połowy XVII wieku. O tym, że jest to szczególne miejsce decyduje wystrój świątyni, który niemal w całości stanowią wyjątkowej klasy sztukaterie. Wnętrze kościoła zdobi ponad 2 tysiące rzeźb o tematyce biblijnej, mitologicznej i historycznej. Jednym z ciekawszych elementów wystroju wnętrza jest przepiękny kryształowy żyrandol w kształcie łodzi, który na wszystkich nas zrobił niesamowite wrażenie.

 

Następnie udaliśmy się do cerkwi Świętego Ducha, w której spoczywają szczątki męczenników Antoniego, Jana i Eustachego. Kolejnym punktem naszej wyprawy był Cmentarz na Rossie, który jest jedną z czterech polskich nekropolii narodowych. Tam spoczywają doczesne szczątki matki Józefa Piłsudskiego oraz jego serce. Potem czekał nas długi spacer po Starym Mieście, przerywany postojem przy jakimś ciekawym obiekcie, którego historię poznawaliśmy z opowieści Pani przewodnik. Najdłużej jednak zatrzymaliśmy się przy Ostrej Bramie, gdzie opiekę swą nad wierzącymi sprawuje Matka Boska Ostrobramska (Matka Boska Miłosierdzia), znana chyba wszystkim z „Inwokacji” Adama Mickiewicza. Na chwilę kaplica stała się dla nas miejscem wyciszenia i indywidualnej modlitwy.

 

Po uczcie dla ducha była uczta dla ciała zorganizowana w Domu Polskim, a po niej kolejne zapierające dech w piersiach widoki na otulone zmrokiem Wilno. Z obrotowej wieży telewizyjnej staraliśmy się odnaleźć miejsca, które jeszcze kilka godzin temu zwiedzaliśmy przemierzając uliczki stolicy Litwy.

 

Pośród migających świateł samochodów i ulicznych latarni opuszczaliśmy z żalem Wilno, by udać się do hotelu na dość późną obiadokolację.

 

Rano powitało nas słońce i mroźne powietrze, co nie przeszkodziło nam w pokonywaniu kolejnego etapu naszej podróży, a był nim Augustów. Na godzinę 9.00 mieliśmy zarezerwowany rejs statkiem po Kanale Augustowskim do Studzienicznej. Jakaż była nasza radość i zdziwienie, gdy okazało się, że właśnie tym statkiem, na pokładzie którego znajdowaliśmy się 9 czerwca 1999 roku płynął papież Jan Paweł II. Od tego momentu trasa, którą pokonywaliśmy nazwana była „Papieską”. Jako pamiątka po tym historycznym rejsie na statku „Serwy” zachowała się biała ławeczka, z której papież podziwiał widoki i oddawał się zadumie i modlitwie. Podczas rejsu dla zwiedzających otwarta była kajuta, w której Ojciec Święty odpoczywał podczas drogi.

 

W Studzienicznej znajduje się zabytkowy kościół drewniany ze zdobieniami z rogów dzikich zwierząt, a także kaplica Najświętszej Marii Panny. W kaplicy znajduje się obraz Matki Boskiej Studzieniczańskiej, a obok niej studnia, która według miejscowej legendy zawiera cudowną wodę leczącą choroby oczu i skóry. Od tej właśnie studni pochodzi nazwa jeziora oraz miejscowości. Na wyspie, obok kaplicy, w miejscu gdzie przypłynął statkiem papież, wzniesiono pomnik autorstwa Czesława Dźwigaja upamiętniający tę wizytę.

 

Ostatnim punktem naszej podróży był uroczy Augustów. Pani przewodnik zapoznała nas z historią miasta i najważniejszymi obiektami. Tu także był czas wolny, który zagospodarowaliśmy oczywiście na robienie zdjęć i zakup pamiątek.

 

Jak zawsze każda nasza wyprawa pozostawiła w nas wiele niezapomnianych wrażeń i wspomnień, a co najważniejsze uświadomiła, że jesteśmy w stanie pokonać wszelkie trudy i liczne kilometry, aby pokazać, że możemy czerpać z dziedzictwa kulturowego, jak osoby w pełni sprawne.

 

                                                                                                          WTZ Parczew

Wróć