Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Agnieszki i Sławomira Węglarzów

2017-03-09 09:23

Rodzina Węglarzów z Wilgi koło Garwolina ma za sobą bardzo ciężkie przeżycie – spalił im się dom. Dziś potrzebują naszej pomocy, aby go odbudować i móc wrócić do normalnego życia.

 

W skład rodziny wchodzi 7 osób.  Oprócz Agnieszki i Sławomira (rodziców) są też dzieci: Emilia (24 l.), Albert (22 l.), Asia (14 l.), Magda (12 l.) oraz najmłodsza Iza (6 l.). Rodzice pracują, a dziewczynki uczą się -  Asia uczęszcza do gimnazjum, Magda do szkoły podstawowej, natomiast Iza do przedszkola.

 

 

Ukochany dom

 

- Do czasu tragedii, jaka nas dotknęła, mieszkaliśmy w miejscu, które było dla nas poczuciem bezpieczeństwa, w którym wszystkie problemy, jakie ktokolwiek z nas posiadał, same się rozwiązywały. Był to nasz ukochany dom – mówi Agnieszka Węglarz.

 

 

 

Pożar

 

Do zdarzenia doszło 6. stycznia, w Święto Objawienia Pańskiego (potocznie znanym jako Święto Trzech Króli). Tego dnia najmłodsza córka Węglarzów obchodziła urodziny. Wszyscy znajdowali się w domu, ponieważ zamierzali świętować tę ważną dla nich wszystkich uroczystość. Po godzinie 15:00, w ich domu nagle pojawił się dziwny zapach przypominający dym. Kiedy okazało się, że dom się pali, zaczęli od razu uciekać. Asia zadzwoniła w odpowiednie miejsca, aby wezwać pomoc. Wszystko działo się automatycznie - po chwili zaczęły zjeżdżać się straże, jedna za drugą. Rozpoczęła się mordercza walka o dorobek rodziny, o wszystko co mieli. Pogoda i silny wiatr nie pomagał strażakom w gaszeniu pożaru. Ze względu na stan zadymienia w środku trzeba było rozciąć dach i gasić ogień lejąc wodę z góry przez dziury w dachu. Akcja zakończyła się po godzinie 20:00. Mimo starań, żywioł zniszczył 4 pokoje, łazienkę, które znajdowały się na poddaszu, piec centralnego ogrzewania, sprzęt AGD. Z pokoju najmłodszej córki nie pozostało nic oprócz wielkiej dziury. Ogromne ilości wody, które były nieuniknione w tym przypadku, spowodowały, że zniszczeniu uległy meble oraz parkiet, który posiadali.

 

Potrzebują wsparcia

 

- Obecnie, dzięki ogromnemu wsparciu, pomocy materialnej oraz zaangażowaniu, które otrzymujemy  od   rodziny, przyjaciół, znajomych, mieszkańców naszej gminy oraz innych przyległych,  możemy starać się odbudowywać to, co straciliśmy. Jednak cały czas dochodzą nowe wydatki, które są bardzo kosztowne – wylicza Agnieszka Węglarz. Najważniejszą rzeczą, jakiej najpierw muszą dokonać, jest wymiana dachu na nowy. Następnie, małymi krokami, będą mogli zacząć kolejne etapy. Kobieta dodaje jeszcze: - Dzięki ogromnemu zaangażowaniu Pana Mirosława Wnuka, dowiedzieliśmy się o możliwości podzielenia się naszą historią z szerszym gronem osób, poprzez Caritas Diecezji Siedleckiej. Prosimy o wsparcie i za każdą pomoc z Państwa strony, pragniemy ogromnie  podziękować.

 

Agnieszka i Sławomir Węglarzowie posiadają utworzone subkonto w naszej organizacji, na które można przekazywać 1% podatku oraz inne darowizny. Wpłat prosimy dokonywać na konto:

 

BS Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010

 

z dopiskiem „38010 – Pogorzelcy Węglarz”.

 

 

***

Posłuchaj historii Antoniego Byczuka oraz Agnieszki i Sławomira Węglarzów.
Audycja z dnia 17 marca 2017 roku.

Wróć