Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Amandy Katarzyny Chacińskiej

2016-12-06 12:08

Amanda Katarzyna Chacińska to 24-letnia siedlczanka. Mieszka razem z mamą i to ona jest jej główną podporą w bardzo trudnym momencie życia, kiedy zdrowie i przyszłość zależy od uzbieranych pieniędzy na leczenie.

 

Ruszyli na pomoc

 

Mama opisywanej kobiety pracuje w sekretariacie na Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym. Amanda jest na rencie rehabilitacyjnej do końca stycznia 2017 r., a co dalej – nie wiadomo. Z pomocą ruszyli jej dziadkowie, mimo niskiej emerytury oraz znajomi z UPH w Siedlcach – wykupywali leki, dawali środki na wizyty u lekarzy. Każde zgromadzone pieniądze przeznaczane były na chirurgów. – Jeśli zdrowie pozwoli, chciałabym znaleźć jakąś pracę i pomóc mojej mamie – wyznaje A.K. Chacińska.

 

Kruche zdrowie

 

Amanda zaczęła chorować w dzieciństwie. Lekarze mówili, że podłożem był silny stres, problemy finansowe i domowe. Podobno, właśnie wtedy organizm był słaby i wszystko łapał. - Od gimnazjum zaczęłam być cieniem człowieka - wychudzonym, zmęczonym. Zaczęły się też problemy z kośćmi – opowiada kobieta. Kiedy poszła pierwszego dnia do gimnazjum, doszło do ukruszenia tkanki chrzęstnej w nodze. W rezultacie przez 3 miesiące nosiła  w gips. To nie był koniec problemów. W 3 klasie gimnazjum, po forsownej jeździe na nartach, doszło do porażenia nerwu strzałkowego w prawej nodze. Jak dzieli się Amanda, cudem - dzięki pomocy ortopedy i siedleckiego szpitala - udało jej się zrehabilitować nogę. W liceum zaczęły się problemy z zębami, bowiem zaczęły się kruszyć. Kobieta często skarżyła się na bóle kręgosłupa. Podczas badania rezonansem dowiedziała się, że ma duże odwapnienie kości kręgosłupa i już nigdy już nie będzie mogła pracować fizycznie. - Do dziś dźwiganie tylko 2 litrów wody na raz jest dla mnie sporym wysiłkiem – zauważa A.K. Chacińska. Mimo wszystko udało jej się skończyć liceum, napisać maturę i dostać na studia w Gdańsku. Przez jakiś czas problemy zniknęły, ale to nie trwało długo. Pośpiech, praca, wykończenie fizyczne doprowadziło do kolejnej interwencji szpitala. - Idąc na uczelnię, przewróciłam się i pękła mi chrząstką w kolanie, co oznaczało kolejne pół roku szukania pomocy u ortopedów, rok rehabilitacji i strachu, czy uda się doprowadzić nogę do sprawności. Na drugim roku studiów doszły do tego dziwne bóle głowy, zawroty i bóle brzucha. Amandę skierowano do neurologa, na rezonans i tomografię. Wykluczono najgorsze, ale podczas gastroskopii okazało się, że kobieta ma uszkodzony żołądek i liczne torbiele na trzustce. Organ ten bardzo słabo pracował; zdecydowano się wszystko leczyć lekami, ponieważ ingerowanie chirurgiczne takiego wyniszczonego organizmu było zbyt ryzykowne. W konsekwencji Amanda jest na specjalistycznej diecie; nie może jeść wielu warzyw i owoców. Kobieta przypomina sobie, że w tamtym okresie zaczęły się trzaski w stawach szczęki. – Na początku myślałam, że to nic groźnego, ale jak potem się okazało, zęby zaczęły pękać w korzeniach. Trzeba było je usuwać, a sama szczęka się ruszała. Byłam przerażona – wspomina 24-latka. Kłopoty nie miały końca – ze względu na to, co działo się w organizmie, u Amandy zaczęła się nerwica. Chodziła od lekarza do lekarza, a oni widząc stan zębów i szczeki sami byli przerażeni. Początkowo próbowali ratować zęby, część poszła do usunięcia, reszta do wzmocnienia wkładami, włóknem szklanym, koronami. Niestety nic to nie dało. Kości były zbyt słabe, by nie pokruszyć się nawet przy wzmocnieniach. Do tego doszedł stres związany z bardzo powiększonymi węzłami chłonnymi. Chacińska dostała skierowanie na onkologię i do dziś jest pod obserwacją onkologa. Na szczęście na razie jest stabilnie. - Czasem mam wrażenie, że mój organizm jest jedną wielką niewiadomą i boję się myśleć, co będzie dalej – dzieli się. Obecnie jest pod stałą opieka kardiologa, gastrologa, onkologa i neurologa, a także chirurga szczękowego, który zgodził się podjąć leczenie. Koszt leczenia jest ogromny - to prawie 100 tysięcy złotych – kwota nieosiągalna dla zwykłego śmiertelnika. Obecnie, z powodu złego stanu fizycznego, Amanda nie ma możliwości, by zdobyć dodatkowe środki na leczenie, suplementy na kości, leki od gastrologa, rehabilitację kręgosłupa. – Choroba, po części, zrobiła ze mnie kalekę. Jestem zmuszona wszystkie pokarmy jeść płynne, nie gryzę, wszystko blenduję, miksuję i ograniczam się do papek. Zwykłego pomidora nie jestem w stanie fizycznie pogryźć, nie ma jak – omawia kobieta. Przed nią bardzo ciężka przyszłość, ale jest płomień nadziei. - Pozostaje mi wierzyć lekarzom, a także w to, że znajdzie się ktoś, kto zechce mi pomóc i da szansę na normalne życie – kończy A.K. Chacińska.

 

Kosztowne leczenie i rehabilitacja

 

Leczenie chirurgiczno-szczękowe z regeneracją sterowaną kości, które nie jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, kosztuje prywatnie ok. 100 tys. złotych. Do tego dochodzą koszty dojazdów do Warszawy (czasem raz na dwa tygodnie, innym razem kilka razy w tygodniu), które czasem wynoszą 300zł miesięcznie. Potrzebne są pieniądze na leki na trzustkę, żołądek, kości, suplementy na osteoporozę, witaminy, probiotyki, antybiotyki i – zgodna z zaleceniami lekarza – rehabilitacja (ok. 80zł jednorazowo). Wcześniej kobieta chodziła również do fizjoterapeuty, który dzięki środkom od przyjaciół jej mamy, zajął się urazem kręgosłupa, spowodowanym przez osteoporozę. To nie wszystko – niezbędne są też leki przeciwdepresyjne na silną nerwicę, leki od kardiologa, neurologa.

 

Marzenia i rzeczywistość

 

- Obecnie jestem na urlopie zdrowotnym na uczelni. Od lutego powinnam wrócić, ale nie wiem, czy znajdą się w domu środki na akademik. Studia w Gdańsku planuję skończyć niebawem - został mi już tylko jeden semestr. Pieniądze z subkonta chcę przeznaczyć na leczenie chirurgiczne, bo to jest dla mnie szansa na normalne życie. Rekonstrukcja sprawiłaby to, że w końcu mogłabym jeść normalnie i funkcjonować – opowiada A.K. Chacińska. Jej marzeniem jest mieć dobre zdrowie, a to zależy od tego, czy znajdą się ludzie chętni pomóc w leczeniu. Dla kobiety najważniejsza w życiu jest miłość – chciałaby, aby zawsze obok były osoby bliskie sercu. - Dla mnie wartości materialne nigdy nie miały znaczenia. Szokuje mnie, że w Polsce tak wiele leków jest nierefundowanych i ludzie, którzy bardzo chcą normalnie żyć, nie mają na to szans – zauważa. I dodaje: Chciałabym robić coś dla ludzi, by łatwiej im się leczyło, by było więcej szans na nowe kontrakty medyczne, by człowiek idący do szpitala nie bał się, ale szedł tam z przekonaniem, że dostanie fachową opiekę, a szpital zrobi wszystkie badania i dokona wszelkich starań by go wyleczyć. Bardzo bym chciała, by szpitale stały się przyjaznym azylem.

 

Wrażliwość na pierwszym miejscu

 

Jestem osobą wrażliwą na ludzkie cierpienie, ból, smutek. Nie potrafię przejść obojętnie wobec osoby zapłakanej, zostawić ją w takim stanie na ulicy. Jakbym mogła, to wszystkim bym pomogła. Bardzo lubię ludzi. Cechuje mnie otwartość, komunikatywność, dobrze się czuję również w pracy w grupie, wspólnym planowaniu. Zawsze, jak się czegoś podejmuję, daję z siebie wszystko. Konsekwentnie i wytrwale dążę do swoich celów. Nie wiem, czy jestem osobą odważną, ale na pewno nie boję się podjąć ryzyka, jeżeli trzeba o coś zawalczyć. Nie ważne, że się przegra, ważne, że się próbowało. W życiu kieruję się słowami św. Jana Pawła II: „Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali”. Usłyszałam je pierwszy raz w szkole podstawowej i przez lata dawały mi one siłę, aby przetrwać w trudnych sytuacjach. Nie wyobrażam sobie życia bez Boga. W ciężkich momentach był zawsze ze mną, wpierał mnie i z nim nigdy nie czułam się samotna. Nie chcę myśleć o swoich porażkach, ale skupić się na przyszłości. Liczę, że sukcesy jeszcze przede mną. Na obecną chwilę największym sukcesem jest to, że dostaję tyle miłości, zarówno od osób bliskich jak i wsparcia, nawet poprzez zwykły uśmiech od obcych.

 

Amanda Katarzyna Chacińska posiada utworzone subkonto w naszej organizacji, na które można przekazywać 1% podatku oraz inne darowizny.

 

Wpłat prosimy dokonywać na konto: BS Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010

 

z dopiskiem "36917 – Chacińska Amanda Katarzyna"

 

***

Posłuchaj historii Leny Makaruk i Amandy Katarzyny Chacińskiej.
Audycja z dnia 22 grudnia 2016 roku.

Wróć