Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Andrzeja Wojtczuka

2016-04-07 10:48

Pan Andrzej Wojtczuk ma 51 lat. Wcześniej pracował przez 23 lata, w tym 6 lat w Mera-Błoniu w Siedlcach, następnie w firmie Czartek jako spawacz. Od 2009 roku jest na rencie. Jego żona, przed swoją chorobą, pracowała przez 22 lata jako krawcowa. Następnie 8 lat nie wykonywała pracy  i pobierała rentę. Nie otrzymuje jej od prawie 2 lat. Państwo Wojtczuk są małżeństwem od 32 lat. Mieszkają w murowanym domu na wsi. Mają dwójkę dzieci, które założyły już swoje rodziny. Pan Andrzej, poza codziennymi zajęciami, ma też swoje zainteresowania – lubi przyrodę i zwierzęta.

 

Ciężki wypadek

 

Mężczyzna ucierpiał w wypadku samochodowym, jako pasażer. W jego skutku nastąpiło złamanie kręgosłupa na odcinku szyjnym C5 C6 z uszkodzeniem rdzenia kręgowego i porażeniem czterokończynowym. Od tamtej pory jest zaadaptowany do wózka inwalidzkiego. - Nie było to łatwe dla mnie i dla mojej rodziny, że odtąd będę musiał jeździć na wózku, ale trzeba było się pogodzić z losem, tak dla mnie trudnym. – mówi pan Andrzej.

 

Rehabilitacja i leczenie

 

Pan Wojtczuk jest rehabilitowany w domu z pomocą żony. Przynosi to niewielki efekt, ale z pewnością nie wolno z niej zrezygnować, aby nie nastąpiło pogorszenie zdrowia. – Na co dzień pomaga mi żona. Kiedy potrzeba jest gdzieś pojechać i coś załatwić, wtedy z pomocą wychodzą nam dzieci, ponieważ żona nie ma prawa jazdy – mówi mężczyzna. Przyjmuje też lekarstwa na rozluźnienie mięśni, aby zmniejszyć spastyczność oraz leki obniżające ciśnienie w pęcherzu. Codzienne wydatki domowe pochłaniają znaczną część jego renty. Dodatkowo, kiedy żona pana Andrzeja straciła rentę z ZUS, trzeba było zrezygnować z płatnej domowej rehabilitacji, która odbywała się podczas 1-godzinnych spotkań dwa razy w tygodniu. Rehabilitacja polega na rozluźnianiu mięśni i rozciąganiu ich oraz wzmacnianiu kondycji wydechowej. Godzina ćwiczeń kosztuje 120 zł z dojazdem. Miesięcznie potrzeba na to 1080 złotych. – Sytuacja jest o tyle trudna, że moja żona nie może wrócić do pracy, ponieważ zajmuje się mną przez cały dzień. Potrzebuję pomocy w codziennych czynnościach. Chciałbym też wyjechać na turnus rehabilitacyjny. Marzenia można mieć duże, ale w moim przypadku muszą być realne. Marzę tylko  o tym, żeby zachować formę jaką uzyskałem do tej pory i wychodzić więcej do ludzi – dodaje mężczyzna.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki na leczenie i rehabilitację Andrzeja Wojtczuka. Każdy, kto zechce wesprzeć Pana Wojtczuka, może wpłacić pieniądze na konto:

 

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/ Siedlce PL 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010

 

z dopiskiem: "26819 - Wojtczuk Andrzej"

 

 

Wróć