Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Jana Oklińskiego

2017-04-26 14:49

Pan Jan Okliński (61 lat), mieszkający w Zbuczynie (w woj. mazowieckim), już od ponad 20 lat zmaga się z cukrzycą i związanymi z nią chorobami. Przeszedł też amputację nogi. Mężczyzna potrzebuje pieniędzy na kosztowne i długotrwałe leczenie, rehabilitację i zlikwidowanie barier architektonicznych w swoim domu. W zmaganiach pomaga mu żona – pani Jadwiga (55 lat).

 

Pan Jan ma czwórkę dorosłych dzieci. Przed chorobą prowadził wspólnie z żoną gospodarstwo rolne, a obecnie jest na rencie.

 

Amputacja nogi

 

Mężczyzna, w maju 2015 roku, został przewieziony karetką pogotowia ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach. Na Oddziale Chirurgii Naczyniowej i Ortopedii, po oględzinach rany cukrzycowej śródstopia, lekarz podjął decyzję o oczyszczeniu rany lub amputacji palca małego oraz części lewej stopy. W trakcie operacji stwierdzono, że amputacja nie jest konieczna i  przeprowadzono operację polegającą na oczyszczeniu rany stopy. - Niestety, stan zdrowia mojego męża budził we mnie wątpliwości. Pomimo wielu zapytań i uwag, dopiero siódmego dnia po operacji, na bezpośrednią moją prośbę, lekarz obejrzał spuchniętą i czarną już nogę, po czym natychmiast zdecydował o amputacji nogi na wysokości kolana! – mówi pani Jadwiga. Pacjenta przewieziono na salę operacyjną w przeciągu kilkudziesięciu minut i amputowano kończynę na wysokości uda. 

 

Walka o życie

 

- Mojemu mężowi lekarze nie dawali zbyt wielkiej szansy na przeżycie. Wraz z dziećmi usłyszeliśmy, że powinniśmy przygotować się na najgorsze. Mąż był nieprzytomny i pierwsze odłączenie od maszyny wspomagającej utrzymanie procesów życiowych nie udało się. Po tygodniu czasu przewieziono go z bloku operacyjnego na OIOM. Poinformowano nas, że pacjent przechodzi sepsę – tłumaczy p. Jadwiga. Kiedy stan pana Jana poprawił się na tyle, że można było go przewieźć, na prośbę żony został przetransportowany karetką do szpitala przy ul. Banacha w Warszawie. Tutaj przeprowadzono kolejną operację - reamputację kikuta lewej nogi, ponieważ stwierdzono dalszy zgorzel. Po zakwalifikowaniu pana Jana na rehabilitację w 2015 roku, wykryto silną anemię, co w konsekwencji uniemożliwiło rozpoczęcie zalecanej rehabilitacji.  Następnie, we wrześniu  2015 roku, przeszedł leczenie anemii na Oddziale Wewnętrznym w Szpitalu Miejskim w Siedlcach. W grudniu  przeprowadzono mu  operację prostaty i zrostów po półrocznym cewnikowaniu. 

 

Potrzebna pomoc

 

Pan Jan jest pod opieką neurologa, urologa, lekarza rodzinnego i psychologa. Od czasu amputacji nogi, chory - z pomocą rodziny - porusza się na wózku inwalidzkim. Zmuszony jest używać pampersów i podkładów.  Na szczęście, posiada pożyczone łóżko z wysięgnikiem, które ułatwia mu wstawanie. Co jest zrozumiałe, życie rodziny Oklińskich zmieniło się diametralnie. Z pomocą Caritas Diecezji Siedleckiej,  PCPR w Siedlcach oraz GOPS w Zbuczynie, przy domu została zbudowana rampa zjazdowa. Ciężko jest określić, ile kosztuje miesięcznie leczenie p. Jana. Choroba wiąże się z kosztami: lekarstw, wyjazdów do lekarza, wizyt prywatnych, rehabilitacji, środków czystości, diety, remontu domu. Jest potrzeba, aby zlikwidować bariery architektoniczne, takie jak: wysokie i nieprzejezdne progi, nierówne podłogi, wąskie drzwi, niedostosowana łazienka itd. PCPR, podczas wizyty, przy składaniu wniosku o dofinansowanie budowy na rampę, oszacował remont na ok 40 tys. zł. Na tę chwilę dzieci p. Oklińskich, z własnych zaoszczędzonych środków oraz pomocy z Caritas Diecezji Siedleckiej (otrzymali w grudniu płytki do kuchni i panele do pokoju), starają się remontować mieszkanie. Pan Jan otrzymuje miesięcznie 1100 zł (renta + zasiłek opiekuńczy), a p. Jadwiga 650 zł renty (musi pokryć koszty również swojego leczenia). I choć pomagają im dzieci, to po opłaceniu rachunków i wykupieniu leków, zostaje im niewiele. Pan Jan z trudem się porusza, ma bóle fantomowe, co powoduje, że jest nerwowy i często sprzecza się bez powodu. Pani Jadwiga prosi o wsparcie, które przeznaczone będzie na leki dla męża, specjalną dietę, dojazdy do lekarzy i remont domu. Dzięki temu, pan Jan miałby szansę na przywrócenie - choć po części - swojego zdrowia i sprawności.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki m.in. na leczenie i rehabilitację Jana Oklińskiego. Każdy, kto zechce wesprzeć Jana Oklińskiego, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:

 

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/ Siedlce PL 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010

 

z dopiskiem: " 37716 – Okliński Jan"

 

 

 

 

 

 

Wróć