Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Kornela Fijałkowskiego

2015-04-10 10:40

Poznajmy Kornela

 

Kornel ma 11 lat. Jest bardzo żywym i wysportowanym chłopcem. Uwielbia lekcje w-f. Interesuje się w szczególności piłką nożną. Codziennie ćwiczy i trenuje różne triki piłkarskie. Jest bardzo wytrwały i zaangażowany we wszystkie swoje zainteresowania. Lubi jeździć na łyżwach, deskorolce i na rowerze. Pokonujemy razem długie trasy.  Jest też bardzo sprawny manualnie. Jego "konikiem" są różne prace konstruktorskie. Sam buduje bramki do strzelania goli, łącznie z własnoręcznie uplecioną siatką. Jego osobistym dziełem jest też domek na drzewie, który co roku udoskonala. Lubi też zwierzęta. Opiekuje się psem, papugą i rybką. Jest ciekawy wszystkiego co nas otacza. Ale nie zawsze tak było.

 

Pierwsze problemy

 

Kornel urodził się jako zdrowe dziecko. Otrzymał 10 pkt w skali Apgar. Do 10 m-ca życia rozwijał się prawidłowo. Pewnego dnia dostał bardzo wysokiej gorączki i wysypki, co zostało zdiagnozowane przez lekarza rodzinnego jako ospa wietrzna. Wystarczyło zaledwie półtorej doby, aby rozpocząć walkę o jego życie. Z pobliskiego szpitala w Parczewie przewieziono go do DSK w Lublinie. Pierwsze słowa Pani Ordynator tamtejszego oddziału brzmiały: "Proszę przygotować się na najgorsze". Jego stan był bardzo ciężki, zagrażający życiu. Stwierdzono sepsę meningokokową ze skutkiem - bakteryjne ropne zapalenie opon mózgowo - rdzeniowych o nieznanej etiologii. Obudził się po około 3 dobach. Modlitwy zostały wysłuchane. Wierzyłam, że teraz będzie już tylko lepiej.

 

Walka o zdrowie

 

W ciągu miesięcznego pobytu w szpitalu, powoli powracał do zdrowia. Rozpoczęła się rehabilitacja ruchowa. Od początku uczyłam go siadać, chodzić, podtrzymywałam główkę jak noworodkowi. Jego upór, który kiedyś uważałam za wadę, teraz uznaję za zaletę. Przewracał się i podnosił setki razy, do skutku. To bardzo silny chłopiec. Po pół roku powróciły wszystkie funkcje ruchowe. Jednak to nie był koniec jego walki.

 

Trudna codzienność

 

Kornel stał się bardzo nadpobudliwy i nerwowy, nic nie mówił. Neurolog, pod którego opieką był syn, stwierdził, że stan Kornela jest skutkiem uszkodzenia mózgu, że mamy do czynienia z upośledzeniem umysłowym, a jedyne co możemy teraz zrobić, to wyciszać go farmakologicznie. Trwało to około 2 lata. Bez efektu. Kornel był nie do poskromienia. Wykończona trafiłam do innego lekarza. Zrobiono badania. Okazało się, że syn jest bardzo inteligentny, a powodem jego zachowania jest głęboki niedosłuch. I tak zaczął się nowy etap w życiu Kornela.

 

Jest nadzieja

 

Od lekarza do lekarza, od badania do badania. To był, nabyty z powodu niedosłuchu, wczesnodziecięcy zespół hiperkinetyczny. Pierwszym krokiem był zakup aparatów słuchowych. Aby rezultaty były widoczne, aparaty musiały być dobrej jakości, co wiązało się z wysoką ceną. Jeden kosztował 8 tys., a drugi 9 tys. I tu uprzejmie dziękuję Zarządowi CARITAS za pomoc w zakupie i udostępnienie konta, ponieważ moja sytuacja finansowa jest ciężka. Sama wychowuję dwoje dzieci, a moje zarobki są niewielkie.

 

Pojawiło się światełko w tunelu. Rozpoczęliśmy rehabilitację w Poradni Psychologicznej w Parczewie. Przez pierwsze pół roku, bardzo życzliwi, pomocni i cierpliwi terapeuci uczyli Kornela pracować przy biurku, skupiać się i koncentrować na wykonywanej czynności. Kopał, gryzł, piszczał, uciekał ale nie mogłam się poddać. To on mnie tego nauczył. Pojawiły się pierwsze słowa. Byłam przeszczęśliwa!

 

Stoimy w miejscu

 

Po roku czasu okazało się, że stoimy w miejscu. Pojedyncze słowa i nic więcej. Aparaty nie przyniosły korzyści. I znowu od lekarza do lekarza. Trafiliśmy do Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach. Tam po długim oczekiwaniu w kolejce, Kornel zakwalifikował się do operacji wszczepienia implantu ślimakowego. Pierwszy implant wszczepiono mu, gdy miał 5 lat, w 2009 roku. To był przełom, wyjście ze świata ciszy.

 

Skomplikowane leczenie

 

Przebył różne formy terapii: logopedyczną, psychologiczną, pedagogiczną, integrację sensoryczną, biofeedback, terapię aminokwasową, Tomatis. Drugi implant wszczepiono mu w 2012 roku. Małymi kroczkami dzielnie idzie do przodu. Obecnie Kornel uczęszcza do 4 klasy szkoły podstawowej. Jego dzień w skrócie to: szkoła, zajęcia w poradni, wspólne odrabianie lekcji, ćwiczenia logopedyczne w domu i jeżeli nas stać, to dodatkowe terapie.

 

Choroba spowodowała sprzężone zaburzenia sensoryczne - prelingwalny obustronny niedosłuch zmysłowo - nerwowy głębokiego stopnia i dużą wadę wzroku, co z kolei wiąże się z zaburzeniami wszystkich aspektów mowy i języka, percepcji słuchowej, trudnościami dydaktycznymi, komunikacją. To wszystko stanowi barierę utrudniającą Kornelowi naukę szkolną i normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Pomimo dużych ograniczeń słuchowych i wynikających z nich problemów językowych, syn jest osobą bardzo kontaktową, otwartą, pogodną, łatwo nawiązuje kontakty z rówieśnikami, w klasie jest akceptowany i lubiany. Jednak wiele pracy jeszcze przed nim. Niestety wiele terapii potrzebnych Kornelowi, jest odpłatnych. Oprzyrządowanie do procesorów mowy, chociażby system FM ułatwiający funkcjonowanie w szkole, akumulatory czy nakładki na basen, są bardzo drogie.

 

Dlatego zwracamy się do Państwa o pomoc i z góry dziękujemy wszystkim życzliwym ludziom.

 

Kornel Fijałkowski posiada utworzone subkonto w naszej organizacji, na które można przekazywać 1% podatku oraz inne darowizny. Wpłat prosimy dokonywać na konto:

BS Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010 

z dopiskiem „17213 - Fijałkowski Kornel”.

Wróć