Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Krystyny Jaszczuk

2017-04-06 09:00

Krystyna Jaszczuk (52 lata) mieszka w Podedwórzu w województwie lubelskim, wraz z mężem Krzysztofem (54 lata). Zmaga się z nowotworem lewego policzka. Lekarze przeprowadzili szereg operacji ratujących jest zdrowie i życie, których skutkiem niestety są liczne zmiany w obrębie twarzy.

 

Pani Krystyna początkowo pracowała w Banku Spółdzielczym, a teraz (od maja 2015 roku) utrzymuje się z renty chorobowej. Jej mąż jest emerytem.

 

Kiedyś było inaczej

 

- Przed chorobą byłam osobą energiczną, otwartą na innych ludzi i komunikatywną. Pomagałam innym ludziom którzy potrzebowali wsparcia. Obecnie sama jestem w takiej potrzebie. Najważniejsza dla mnie była - i jest nadal – rodzina, której jestem bardzo oddana. Obecnie otrzymuje od niej pomoc i wsparcie, szczególnie od męża, syna i siostry oraz od wielu znajomych i przyjaciół. Nigdy nie stawiałam na pierwszy plan rzeczy materialnych, lecz wiarę w Boga, który w trudnych chwilach - a czasami nawet tragicznie trudnych, niemożliwych do zniesienia bólu - był zawsze ze mną i pomagał mi w dźwiganiu krzyża w mojej chorobie.  Mój obecny stan zdrowia wymaga ode mnie i najbliższych wiele wyrzeczeń. Moim największym marzeniem jest odzyskanie zdrowia, abym mogła samodzielnie funkcjonować w życiu – opowiada kobieta.

 

Niepokojąca diagnoza                                                                                                        

 

Historia leczenia p. Krystyny jest dość długa i złożona. Raka złośliwego lewego policzka zdiagnozowano u niej w lipcu 2002 roku, a we wrześniu przeprowadzono operację, polegającą na wycięciu ślinianki we wspomnianym lewym policzku. Po 5-miesiącach, w 2003 roku, Pani Jaszczuk wróciła do pracy. Niestety po kilku latach historia się powtórzyła - w 2009 roku rak powrócił. Podczas badań kontrolnych, rozpoznano znowu raka złośliwego okolicy zatrzonowej szczęki lewej. W grudniu 2009 roku przeprowadzono operację i usunięto część szczęki po stronie lewej. Dwa miesiące po operacji odbyła się radio i chemioterapia. To nie był koniec choroby - w 2016 roku, podczas badań kontrolnych, rozpoznano wznowę raka w okolicy zatrzonowej po stronie lewej. W marcu 2016 roku przeprowadzono operację wycięcia gałęzi i części trzonu żuchwy oraz usunięcie węzłów chłonnych podżuchwowych. W trakcie badań kontrolnych rozpoznano kolejną wznowę raka żuchwy. Przeprowadzono 4 operacje chirurgiczne ( dokładnie: 24 czerwca, 08 lipca, 18 lipca i 13 sierpnia 2016 roku) oraz zastosowano chemioterapię. Podczas w/w operacji usunięto p. Krystynie całkowicie żuchwę, część języka, dna jamy ustnej, kości szczękowej, lewej ślinianki przyusznej wraz z nerwem twarzowym i dokonano częściowej rekonstrukcji żuchwy przy użyciu kości strzałkowej pobranej z nogi. 

 

Walka o zdrowie

 

Wskutek choroby p. Krystyna utraciła całkowicie słuch w lewym uchu, a w prawym ma duży niedosłuch. Uszkodzony nerw twarzowy spowodował poważne dolegliwości lewego oka. Aby uratować wzrok w marcu 2017 roku przeprowadzono zabieg - plastykę kąta wewnętrznego oka. Kobieta ma problemy z mówieniem i spożywaniem pokarmów. Choroba i operacje po części zrobiły z niej osobę niepełnosprawną. Przez okres 6 miesięcy karmiona byłam płynnymi pokarmami za pomocą sondy. Teraz funkcjonuje dzięki pompie do żywienia dojelitowego. Od 4 lutego 2017 roku posiada znaczny stopień niepełnosprawności i konieczna jest nad nią stała opieka drugiej osoby. Obecnie niezbędna jest dalsza rekonstrukcja żuchwy i ubytków twarzy, wstawienie sztucznego stawu żuchwowo-skroniowego i zakup aparatów słuchowych. Planowana jest operacja rekonstrukcji twarzy w Klinice Chirurgii Szczękowej.  Walka z chorobą i rehabilitacja wraz z odtworzeniem wyciętych części twarzy będą trwały długo i wiążą się z bardzo dużymi wydatkami na: leczenie, zakupy leków, zakup aparatów słuchowych, suplementów diety i specjalnych odżywek (Nutridrink itp.), których miesięcznie spożywa kilkadziesiąt opakowań, aby dostarczyć dla organizmu niezbędne do życia mikroelementy. Trzeba będzie pokryć koszt bardzo częstych wyjazdów na kontrole do kliniki, dwa a czasem trzy razy w tygodniu. - Przede mną jeszcze długa i ciężka droga leczenia, ale i nadzieja, że po rekonstrukcji żuchwy i ubytków twarzy będę w miarę normalnie funkcjonować i połykać pokarmy ustami. Mam o co walczyć, bo mam dla kogo żyć: dla dorosłego syna Kamila i męża Krzysztofa. Dlatego jakiekolwiek wsparcie będzie dużą pomocą. Z góry za nie serdecznie dziękuję.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki na leczenie i rehabilitację Krystyny Jaszczuk. Każdy, kto zechce wesprzeć Panią Krystynę Jaszczuk, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:

 

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/ Siedlce PL 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010

 

z dopiskiem: "38614 – Krystyna Jaszczuk"

 

 

 

 

 

 

Wróć