Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Piotra Mieścickiego

2019-08-16 09:01

6-letni Piotruś Mieścicki z Tchórzewa (woj. mazowieckie) ma dużo trudniejsze dzieciństwo od swoich rówieśników. Wymaga wsparcia drugiej osoby, nawet przy wykonywaniu samoobsługowych czynności. Liczne choroby towarzyszą mu na co dzień, ale jest przy nim kochająca, otaczająca go troską, rodzina. Brakuje tylko pieniędzy na leczenie, rehabilitację i niezbędny sprzęt rehabilitacyjny.

 

Chłopczyk urodził się w lutym 2013 roku z przepukliną oponowo-rdzeniową, rozszczepem kręgosłupa ze współistniejącym wodogłowiem wrodzonym, podejrzeniem CATCH 22 q11, zwichnięciem stawów biodrowych, stopami końsko-szpotawymi wrodzonymi z przykurczami i przeprostami w stawach kolanowych, wnętrostwem lewostronnym, PFO stan po drgawkach. Cierpi też na zaburzenie rozwoju mowy i języka, zaburzenia motoryki dużej i małej (ma porażenie kończyn dolnych i porażenie czterokończynowe - wiotkie porażenie kończyn dolnych) oraz na zaburzenia czucia głębokiego.

 

Walka o życie i zdrowie

 

- W pierwszej dobie życia Piotrusia była potrzeba natychmiastowa interwencja lekarzy neurochirurgów. Trzeba było zamknąć ziejący ogniem otwór na wszystkich pięciu kręgach w odcinku krzyżowo-lędźwiowym. Natomiast w szóstej dobie życia miał wstawioną zastawkę otrzewną. Na szczęście obie operacje się udały. Niestety, syn nie mógł pozwolić sobie na odpoczynek, bowiem trzeba było zająć się chorymi, zniekształconymi stópkami, które uległy deformacji w czasie kształtowania się płodu. Wymagały ogromnej pomocy ortopedycznej i rehabilitacyjnej. Jakby tego było mało, Piotruś miał również zwichnięte oba stawy biodrowe, które też trzeba było zoperować, co pozostawiło na jego ciałku blizny. Pozostaną one widoczne do końca życia. W czasie operacji niezbędne było połamanie kości (udowej, miednicy) i poprzestawianie mięśni biodrowo-lędźwiowych. Nasz waleczny aniołek przeszedł aż 8 operacji – opowiada Pani Hanna Mieścicka. Maluch jest pod opieką specjalistów: ortopedy, neurologa, stomatologa, psychologa.

 

Rehabilitacja daje postępy

 

Syn Państwa Sylwestra i Hanny Mieścickich nie jest jeszcze samodzielny. Wszystko, co osiągnął do tej pory, zawdzięcza regularnej terapii i ciężkiej pracy w domu. Przed chłopcem i jego rodziną ostatnia i najważniejsza walka – pionizacja, czyli postawienie go na nóżki, by mógł sam poznawać i odkrywać otaczający świat. W tym celu potrzebna jest intensywna rehabilitacja, która w miejscu zamieszkania Mieścickich jest niedostępna. Na szczęście, udało się im znaleźć miejsce, w którym zespół fizjoterapeutów i rehabilitantów daje duże szanse na to, że chłopiec będzie chodził. Należy podkreślić, że im częściej będzie miał fachową, kompleksową pomoc, tym szybciej wstanie na nóżki. Podczas takiego turnusu będzie miał: masaże, zautomatyzowaną protezę „Lokomat” uczącą chodu, jazdę konną, basen, zajęcia indywidualne z rehabilitantem. - Aby poprawić jego zdolności ruchowe oraz zapewnić mu jak najlepszy start w życiu, my jako rodzice, bardzo staramy się zapewnić mu wieloprofilową rehabilitację i potrzebny sprzęt rehabilitacyjny. Odkąd udało nam się zakupić dziecięcy wózek inwalidzki, synek jest bardziej samodzielny – mówi jego mama. Jak to w życiu bywa, koszt rehabilitacji przekracza możliwości finansowe Państwa Mieścickich, a to jest barierą w zapewnieniu synowi jak najlepszej specjalistycznej opieki.

 

Piotruś i jego rodzina

 

Piotruś jest uśmiechnięty, wesoły, pełen energii i - mimo przeciwności losu - nie poddaje się i nadal walczy. Zdaje sobie sprawę, że nie jest sprawny tak, jak jego rówieśnicy. - Wielokrotnie widząc dzieci, które chodzą, biegają, mówi „Piotruś nie potrafi” – opowiada jego mama. Chłopczyk interesuje się otaczającym go światem. Uwielbia samochody, traktory, kocha swojego słodziaka Rysia i wierzy, że pewnego dnia będzie w stanie wstać o własnych siłach, by móc stać się niezależnym. Obecnie Piotruś porusza się na czworaka, próbuje wstawać przy różnych meblach. W jego przypadku niepełnosprawność stanowi ewidentną przeszkodę w pełnym korzystaniu z uroków dzieciństwa. Ciągła intensywna rehabilitacja jest jedynym sposobem na ułatwienie mu życia. Oprócz taty i mamy, Piotruś ma jeszcze dwie uczące się siostry. Środki na życie rodziny pochodzą z pracy Pana Sylwestra, renty zdrowotnej Pani Hanny i zasiłku pielęgnacyjnego.

 

Pionizator, ortezy i nie tylko

 

Najpilniejszymi przedmiotami, których potrzebuje dziś Piotruś są: pionizator (kosztujący 4,9 tys. zł), który pomoże w nauce pionizacji, aby chłopiec nauczył się chodzenia, buty ortopedyczne i ortezy ortopedyczne. Dodatkowo, chłopcu potrzebny jest udział w turnusach rehabilitacyjnych. Dwutygodniowy pobyt w Centrum Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży „Marzenia” (kosztujący 7 tys. zł) byłby rozwiązaniem optymalnym. Najprawdopodobniej odbędzie się on we wrześniu, a potem w listopadzie, co jest istotne w przeprowadzeniu rehabilitacji ciągłej. Piotruś był tam już na przełomie marca i kwietnia 2019r.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki na leczenie i rehabilitację Piotra Mieścickiego. Każdy, kto zechce wesprzeć chłopca, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:

 

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/Siedlce 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260.

 

z dopiskiem: „48415 – Mieścicki Piotr”.

 

 

 

 

 

***

Pomoc dla Piotra Mieścickiego

2019-08-16

Pomoc dla Piotra Mieścickiego

Zdjęcia: Archiwum prywatne Sylwestra i Hanny Mieścickich

001
002
004
005

 

 

Wróć