Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla rodziny Toczyskich

2016-03-15 13:45

Rodzina Toczyskich mieszka w gminie Zbuczyn i składa się z 6 osób: pani Danuty (56), męża Krzysztofa (57) oraz 4 dzieci: Aleksandry (16), Karola (19), Mateusza (21) i Jarosława (27 lat). Mateusz i Karol są niepełnosprawni. Założyli w Caritas Diecezji Siedleckiej subkonto, aby zebrać środki finansowe na budowę ich wymarzonego i długo oczekiwanego domu. W tej chwili mieszkają w 100-letniej drewnianej chatce o powierzchni 20 metrów kwadratowych, pokrytej eternitem. Początkowo była na niej strzecha. Niebawem dom z pewnością się zawali, bo jest w bardzo złym stanie. Pani Danuta otrzymała go po swojej babci. Chciałaby, aby jej dzieci mieszkały w lepszych warunkach.

 

Potrzebne wsparcie

 

– Mamy już zrobione plany na nowy dom, projekt, dziennik na budowę, zezwolenie, umowę -  mówi kobieta. – Bardzo prosiłabym życzliwych ludzi o pomoc. Kto by miał chęć i takie życzenie, aby wesprzeć nas poprzez wpłaty na subkonto i przekazanie 1% podatku dla naszej rodziny. Aby wybudować dom potrzeba ok. 70-80tys. złotych. Radzę sobie jak tylko mogę, ale ludzie mimo to - z powodu ubóstwa - wytykają nas palcami. Jeśli mi ktoś pomoże, to będę się za tą osobę modlić i może kiedyś sama komuś pomogę, by się odwdzięczyć – mówi p. Danuta. W tej chwili mogą liczyć na pomoc gminy, która przekazała im 15 tys. złotych na budowę domu. Być może kwota ta się zwiększy, ale zależy to od podejmowania kolejnych kroków realizacji przedsięwzięcia. Rodzina żyje jedynie z rent socjalnych i zasiłku rodzinnego (nieco ponad 2600 złotych). Oprócz pomocy z gminy i GOPS’u oraz życzliwych ludzi, nie mogą liczyć na żadne inne wsparcie. Kiedy żyła mama, pani Danuta mogła liczyć na jej pomoc. Ale, gdy się rozchorowała, nie miała już innego wsparcia. Musiała sobie jakoś radzić i radzi sobie nadal. Nie może niestety liczyć na swojego męża, jedynie na dzieci. W przydomowym gospodarstwie ma kilka kur i kaczek. Małżonkowie i najstarszy syn leczą się w Poradni Zdrowia Psychicznego, przyjmują leki. Kobieta mówi, że chciałaby, aby jej dzieci nie wstydziły się zaprosić rówieśników do domu, a tak byłoby wtedy, gdy powstałby ich nowy dom.

 

Ważne wykształcenie, ważna praca

 

Pani Danuta skończyła szkołę specjalną. Po jej zakończeniu pomagała swojej mamie przy gospodarstwie. Jej dzieci również uczęszczają do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Siedlcach. Mogą liczyć na pomoc gminy, która zazwyczaj kupuje im pół tony węgla na czas zimy. Niestety taka ilość nie wystarcza, aby ogrzać dom podczas chłodów. W tym roku wyjątkowo otrzymali tonę węgla. Część dzieci Toczyskich przebywa podczas nauki szkolnej - kiedy jest zimno - w internacie, który finansuje gmina (opłaca również wyżywienie dzieci). Kiedy zrobi się ciepło – dojeżdżają same do miasta. Dzieci nie chodzą do zwykłych szkół, tak jak większość ich rówieśników, ponieważ nie dawały sobie tam rady z nauką. Syn Mateusz w tym roku skończy szkołę zawodową, dzięki której będzie stolarzem, drugi syn (Karol) jest w drugiej klasie o tym samym profilu. Jego mama mówi, że mógłby w przyszłości pracować przy budowach domów, bo bardzo chętnie wykonuje zajęcia stolarskie. Chłopcy mogliby być również murarzami. Córka Aleksandra jest w pierwszej klasie gimnazjum. Nasz najstarszy syn Jarosław maluje obrazy. Marzy o tym, aby jego dzieła trafiły na jakąś wystawę. Pani Danuta latem zbiera jagody w lesie i truskawki, aby zdobyć środki na skromne życie. Na co dzień gotuje jedzenie dla rodziny, robi też przetwory: kompoty, ogórki. Miejsce, gdzie miał powstać ogródek warzywny, czeka na budowę domu. – Jak tylko pobudujemy dom, wygospodaruję kawałek ziemi, żeby posadzić warzywa.

 

Mają bardzo mało

 

- Potrzebujemy sprzętu gospodarstwa domowego (pralki, kuchenki gazowej, lodówki). Dostaliśmy w darze popsutą pralkę, która nie jest w stanie ogrzać wody do prania – opowiada pani Toczyska. Wielkim marzeniem jej córki jest, żeby dostać tablet, ale to przy ich warunkach finansowych nie wchodzi w grę. Bardziej realne jest marzenie o biurku do nauki. Rodzina będzie potrzebować mebli, które przydadzą się w nowym domu. – Obecnie w domu mamy tylko stary regał, stół, pięć krzeseł, trzy wersalki, a na środku stoi koza na węgiel, którą ogrzewamy dom. Oprócz tego pralka „Frania” i zlew. Nie mamy łazienki. Naszego domu nie można wyremontować. W każdej chwili może się rozlecieć. Pan Jezus miał przyjaciół, ale też i wrogów - ja również. Będę dźwigać krzyż, póki nie opadnę – dodaje.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki na budowę domu Państwa Toczyskich. Każdy, kto zechce wesprzeć tę rodzinę, może wpłacić pieniądze na konto:

 

 

Posłuchaj historii rodziny Toczyskich. Audycja z dnia 9 czerwca 2016 roku.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/ Siedlce PL 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010

 

z dopiskiem: "35217 – Toczyska Danuta"

Wróć