Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Co dwie ręce to nie jedna…czyli proteza dla Sylwii

Sylwia Zdjęcie 1

Sylwia urodziła się z brakiem lewego przedramienia kończyny górnej. Mimo tego jest niezwykle samodzielną i zaradną dziewczyną, która codziennie pomaga innym. Teraz czas żebyśmy my pomogli jej! Cel to 220 tys. Złotych, potrzebne do zebrania na protezę.

 

Cześć, nazywam się Sylwia, i napiszę wprost. Od jakiegoś czasu dokonałam pewnego odkrycia. Jak to mówią, „Co dwie głowy to nie jedna” - ja odkryłam, że co dwie ręce, to nie jedna! Niestety, potrzebowałam na to aż 31 lat, żeby się o tym przekonać, a w zasadzie chyba przyznać do tego, że jednak życie z jedną dłonią jest bardzo trudne, jeśli prowadzi się je na 100% możliwości osoby pełnosprawnej. Jestem osobą z niepełnosprawnością od urodzenia i chcę się Wam przyznać, że potrzebuję wsparcia! Tak, wreszcie dorosłam do tego, aby odważnie, po raz pierwszy w życiu i publicznie, powiedzieć o tym, że potrzebuję czyjejś pomocy, bo nie daję sobie rady!

 

Urodziłam się z brakiem lewego przedramienia kończyny górnej od łokcia po palce jest pustka… Wszystkie czynności nauczyłam się od samego początku wykonywać moją prawą ręką oraz tą częścią lewej, którą zostawiła mi matka natura. Dziś nie ma dla mnie rzeczy, której się nie podejmę, wykonuję wszystkie obowiązki domowe gotuję, robię sama zakupy, lepię pierogi i uszka na Wigilię, jeżdżę rowerem, prowadzę samochód, sznuruję sznurowadła, jestem aktywna zawodowo. Generalnie jestem osobą w pełni samodzielną i energiczną, zawsze byłam taką „Zosią SAMosią”. Kiedyś, jedna z moich podopiecznych w pracy, powiedziała mi „Pani Sylwia dba o nas najlepiej, bo nie ma jednej rączki, ale ma dwa serduszka, jedno dla nas”. To najpiękniejszy komplement, jaki w życiu o sobie usłyszałam. Jestem zawodowym pomagaczem, często towarzyszyłam ludziom w ich brakach, ich bezsilności, wołaniu o pomoc, szukaniu rozwiązań. I chyba już wiem, co jest uniwersalnym środkiem potrzebnym każdemu człowiekowi, który musi mierzyć się z trudnościami. Odwaga, żeby zacząć i siła, żeby wytrwać.

 

Dziś, jako dorosła i w pełni świadoma osoba wiem, że potrzebuję protezy, która będzie pełnić funkcje ruchu złożonego, która ułatwi mi wykonywanie różnych czynności, odciąży moją prawą rękę i nadwyrężony przez lata kręgosłup. Taka proteza, niestety, jest poza moimi możliwościami finansowymi - kosztuje 220 000 złotych. Duże pieniądze, prawie zawsze, są przeszkodą, aby osiągnąć cel. Mówi się, że zdrowia nie można kupić…. I znowu życie uczy,  że trochę można.

 

Zanim podjęłam decyzję, że chcę spróbować mieć protezę, to był bardzo długi kilkuletni proces. Kiedy oswoiłam się z myślą, że coraz gorzej funkcjonuję a moje ciało częściej się męczy i wymaga rehabilitacji, zwolnień lekarskich i wyłączenia z życia zawodowego i rodzinnego uznałam, że muszę spróbować. I tu zaczęły się schody…, ponieważ okazało się, że osób z wrodzonymi wadami kończyn, tak łatwo się nie protezuje, a w zasadzie wcale... Musiałam, przede wszystkim, znaleźć protezownię i ludzi, którzy we mnie uwierzą i pokażą mi, że można. TEN na górze zadbał o to, bym trafiła po wielu próbach i staraniach na ludzi, którzy nie odesłali mnie do domu, bo stwierdzili, że się nie da, tylko powoli, cierpliwie i z humorem tak jak lubię, uświadomili mi, że można.

 

Musiałam włożyć mnóstwo pracy, bólu, cierpliwości, ćwiczeń, aby wypracować mięśnie potrzebne do przesyłania impulsów, które sterują protezą. Mój upór odniósł skutek, mam mięśnie, są sygnały! Można powiedzieć, że wytworzyłam je od zera, gdzie osoby po amputacji kończyn zwykle mają zachowaną pamięć mięśniową - ja tego nie miałam.

 

Dlatego, ja też, tak jak prawie wszyscy ludzie na ziemi, chciałabym bardzo, bardzo, bardzo mocno mieć dwie dłonie… i wiem, że to nie nastąpi. Nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi ludzkiej dłoni, która jest tak skomplikowanym i zaawansowanym ruchowo narzędziem naszego ciała. Ale proteza, na którą zbieram pieniądze jest zaawansowanym technologicznie narzędziem, które znacząco podniesie komfort mojego życia.

 

Proszę, jeśli możesz, jeśli chcesz wpłać dowolną kwotę, udostępnij moją zbiórkę, pomyśl o mnie dobre słowo, pomódl się i uwierz po prostu, że mi się uda!

Sylwia

 

Gorąco prosimy o wsparcie dla Sylwii! Jest to osoba która bardzo zasługuje na to by jej pomóc.

 

Darowizny na subkonto Podopiecznej prosimy przekazywać na numer konta 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260 z dopiskiem „021022 Łopacka Sylwia”.

 

W tym celu można przekazać również 1% podatku. Wystarczy podać w rozliczeniu podatkowym nasz numer KRS: 0000 22 31 11 oraz w miejscu przeznaczonym na cel szczegółowy dodać dopisek „021022 Łopacka Sylwia”.

 

 

(SŁ, FS)

 

 

Co dwie ręce to nie jedna…czyli proteza dla Sylwii

2022-11-08

Co dwie ręce to nie jedna…czyli proteza dla Sylwii

Zdjęcia: Z archiwum Sylwii Łopackiej

001
002
003
004

 

 

Darowizna elektroniczna: "021022 - Łopacka Sylwia"




Minimalna kwota to 1 zł!

Kwota jest zbyt duża, aby przekazać ją poprzez płatności elektroniczne! Jeśli chcą Państwo tak hojnie wesprzeć działania Caritas prosimy o wpłatę na rachunek bankowy. Dziękujemy!

Wróć