Kto potrzebuje naszego wsparcia?

Pomoc dla Marcina Głodka

tl_files/gallery/caritas/subkonta/glodek_marcin/glodek1.jpgRehabilitacja – to coś, czego niepełnosprawny 37-letni Marcin Głodek ze wsi Wylezin (gmina Kłoczew w woj. lubelskim) potrzebuje teraz najbardziej. Mężczyzna utracił sprawność psychofizyczną w wyniku tragicznego wypadku samochodowego. Kiedyś lubił sport, spotkania z przyjaciółmi, miał dziewczynę. Teraz nie jest w stanie nawet samodzielnie skorzystać z toalety czy prysznica. Caritas Diecezji Siedleckiej prowadzi dla niego specjalne subkonto i apeluje o pomoc finansową.

 

- Po obrażeniach (m.in. uraz czaszkowo - mózgowy), których doznał w wypadku komunikacyjnym w maju 2002 r. cierpi na: niedowład czterokończynowy (porusza się na wózku inwalidzkim, a zwapnienie stawów spowodowało, że ma niesprawne obie ręce), afazję (zaburzenie funkcji językowych, powstałe w wyniku uszkodzenia mózgu), brak pamięci krótkotrwałej – czytamy w wiadomości od siostry Pana Marcina. To problemy, które mogą przytłoczyć niejednego człowieka. Pan Marcin ma jednak w sobie wewnętrzną siłę i głębokie pragnienie – chciałby dzięki rehabilitacji być bardziej sprawny.

 

Zależny od osób trzecich

 

Niepełnosprawność skazuje go na bycie zależnym od osób trzecich. Przygotowanie posiłku czy codzienna toaleta ciała są czynnościami, które są konieczne, ale niemożliwe do samodzielnego spełnienia. Trzeba podkreślić, że z racji wieku, rodzicom będzie coraz trudniej się nim opiekować. Jeśli nie będzie często i systematycznie rehabilitowany (najlepiej na miejscu, w domu, bo najbliższe miasto jest oddalone o 11 km od Wylezin), spastyczność kończyn i problemy z mową (trudności fonacyjno-oddechowe, artykulacyjne, mowa niewyraźna) będą się pogłębiać. Mężczyzna ma na wsi ograniczony dostęp do zajęć logopedycznych, a jego problemy z mową sprawiają, że ludziom ciężko go zrozumieć i unikają dłuższych rozmów. Monotonię życia przerywają wyjazdy (dwutygodniowe turnusy) skoncentrowane na rehabilitacji neurologicznej i usprawniającej ruch. Pan Marcin może tam poznać nowych ludzi, uczestniczyć w zajęciach, które utrzymują dotychczasową sprawność, a nawet czynią go sprawniejszym (chodzi o zmniejszenie spastyczności mięśni, zwiększenie ich siły, poprawę równowagi ciała oraz zmniejszenie drżeń ręki).

 

Dom rodzinny

 

Pan Marcin mieszka w dom jednorodzinnym z rodzicami – jego mama ma 67 lat, a tata 69 lat. Mężczyzna pochodzi z rodziny wielodzietnej - ma ośmioro rodzeństwa, które już się usamodzielniło i wyprowadziło z domu. Okazuje się, że - obok niepełnosprawności - w domu Głodków pojawiła się też choroba nowotworowa płuc – cierpi na nią tata pana Marcina. Jest inwalidą 1 grupy, w trakcie leczenia. Zakup leków i dojazdy na specjalistyczne leczenie bardzo obciążają ich domowy budżet. Synem i  mężem opiekuje się pani Głodek, co jest z pewnością ciężkim zadaniem, zarówno psychicznie i fizycznie. Kobieta nie posiada prawa jazdy, jej mąż, ze względu na zły stan zdrowia, nie może już prowadzić samochodu, więc transport do ośrodków rehabilitacyjnych i innych wyjazdach zależy od pomocy ich pozostałych dzieci. Kobieta stara się rehabilitować syna sama. Dużą ulgą dla rodziny Głodków jest to, że przeprowadzili generalny remont jeszcze przed wypadkiem pana Marcina, a dzięki pomocy Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych wyremontowali łazienkę i przystosowali do niepełnosprawności syna. Ale trzeba podkreślić, że pozostałe problemy bynajmniej nie zniknęły.

 

Kilka słów o sobie

 

Życia przed wypadkiem pan Głodek nie pamięta. Z opowieści rodziny wie, że nie różnił się od innych nastolatków. Lubił sport, spotkania z przyjaciółmi. Miał dziewczynę i szykował się do przejęcia gospodarstwa rolnego od rodziców. Marzenia od tamtego czasu się zmieniły – teraz głównym z nich jest nim odzyskanie sprawności fizycznej w takim stopniu, aby mógł samodzielnie chodzić. Pomocą w utrzymaniu jak najlepszego zdrowia służą mu rowerek stacjonarny, drabinki do ćwiczeń, a do poruszania się wykorzystuje wózek inwalidzki i skuter elektryczny. Od 18 lat oknem na świat jest również komputer z Internetem.

 

Potrzeby

 

Leczenie i rehabilitacja wymagają stałego finansowania. Rodzice pana Marcina, co prawda, posiadają emerytury rolnicze, ale są one bardzo niskie. Mężczyzna przeznacza więc rentę socjalną nie tylko na swoje potrzeby, ale też dokłada się do bieżącego utrzymania, zakupu żywności, opłat. Każdy turnus rehabilitacyjny to koszt ok. 4 tys. złotych (zazwyczaj jeździ z nim jako opiekun jego mama). Na to wszystko potrzebne są pieniądze – stąd Caritas Diecezji Siedleckiej prosi o wsparcie.

 

Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki na leczenie i rehabilitację Marcina Głodka. Każdy, kto zechce wesprzeć mężczyznę, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:

 

Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/Siedlce 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260.

 

z dopiskiem: „11716 - Głodek Marcin”.

 

 

(AN)

Wróć